Browsed by
Autor: Jerzy Dąbrowski

SŁOWENIA PO RAZ PIERWSZY

SŁOWENIA PO RAZ PIERWSZY

Rankiem 13 lipca 2026 r. w dolinie Wełny w Cieślach wyjąłem z naszych sieci trzciniaka Acrocephalus arundinaceus, który nosił już wcześniej założoną obrączkę. Już fakt, że obrączka była na prawej nodze (ja zawsze zakładam na lewą) oznaczał, że to “obcy” ptak. Największe wrażenie zrobiła jednak treść obrączki:  “LJUBLJANA SLOVENIJA“. To pierwsze nasze stwierdzenie ptaka zaobrączkowanego w Słowenii. Nie mamy również informacji o naszych ptakach stwierdzonych w tym kraju. Tym sposobem zniknęła jedna z ostatnich “białych plam” na mapie Europy. Dane o stwierdzeniu już wprowadziłem do systemu – czekam na dane o okolicznościach zaobrączkowania tego osobnika.

Jerzy Dąbrowski

CIEŚLE-STAW 5.07.2026 R.

CIEŚLE-STAW 5.07.2026 R.

Drugi odłów w nowej kolonii brzegówek Riparia riparia w dolinie Wełny w Cieślach. Przez te dwa tygodnie od poprzedniego łapania nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o skarpy z norkami brzegówek. Tylko jedna była rozkopana przez jakiegoś drapieżnika. Złapało się 138 brzegówek w tym 53 retrapy. Wszystkie retrapy, to posobniki z poprzedniego odłowu. Wśród odłowionych ptaków wciąż nie było tegorocznych młodych, choć było je słychać z głębi norek. Jeśli chodzi o płeć, to było 59 samic i 78 samców oraz 1 osobnik bez oznaczenia płci. Wygląda na to, że znaczna część samic wysiaduje jeszcze jaja. Wszystkie ptaki miały pomierzone skrzydło złożone i zostały zważone. Samice ważyły średnio 13,37 g (11,1 – 15,9 g), a samce 12,59 g (10,7 – 14,4 g).

Jeśli zsumujemy obydwa odłowy, to na dziś mamy oznakowanych w tej kolonii 234 brzegówki, w tym 1 z obcą obrączką. W tej liczbie 140 samców, 93 samice i 1 osobnika o nieznanej płci. W kolejnym odłowie będą już z pewnością tegoroczne młode.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

JEZIORO ŁĘGOWSKIE – 2.07.2026 R.

JEZIORO ŁĘGOWSKIE – 2.07.2026 R.

Drugie podejście do odłowu piskląt śmieszek Chroicocephalus ridibundus w kolonii tych ptaków na Jeziorze Łęgowskim. Przed dwoma tygodniami złapaliśmy 148 piskląt. Tym razem w odłowie udział wzięły 2 osOby przy użyciu 1 kajaka. Poziom wody w jeziorze spadł i było trudniej niż za pierwszym razem. Większość młodych śmieszek była już lotna. Odłowiliśmy 57 piskląt, w tym 3 zaobrączkowane przed dwoma tygodniami. Widać było jeszcze pojedyncze pisklęta zbyt małe do obrączkowania.

W sumie oznakowaliśmy w tym roku na tym stanowisku 202 śmieszki, w tym 200 “na kolorowo”. Teraz czekamy już tylko na pierwsze stwierdzenia naszych ptaków poza kolonią lęgową.

J. Dąbrowski i B. Peplińska

IM SIĘ UDAŁO

IM SIĘ UDAŁO

Ostatnie dni pracy z ptakami przyniosły dwa dość rzadkie przypadki. Jak napisaliśmy w tytule, ptaki miały szczęście, że skontrolowaliśmy gniazda, w których przebywały. W sobotę, 27 czerwca, w czasie obrączkowania bocianów białych, w jednym z gniazd, w którym było troje piskląt trafił się pierwszy przypadek. Przy wyjmowaniu trzeciego pisklęcia okazało się, że jest ono przywiązane do gniazda. Okazało się, że bociany przyniosły do gniazda kawałek siatki używane w rolnictwie do formowania balotów słomy lub siana. Jedno z piskląt włożyło nogę w wystającą z gniazda część siatki, potem wielokrotnie okręciło się i w efekcie z siatki zrobiła się mocna plecionka, która przecięła skórę golenia prawej nogi. Na tym etapie był to wyrok śmierci. Odcięliśmy te więzy i całość siatki została wyrwana z gniazda – trzymała się mocno. Noga boćka nie była zdeformowana, więc jest duża szansa, że rana się zagoi, a ptak ostatecznie szczęśliwie opuści gniazdo.

Kolejny przypadek trafiliśmy w poniedziałek, 29 czerwca. Tym razem, po wyjęciu z budki lęgowej piskląt bogatki, okazało się, że aż troje z nich jest “związana w pęczek”. Tym razem materiał, który posłużył do wykonania pętli było włosie wbudowane przez sikory w gniazdo. W pętli uwięzione były trzy nogi. Udało się porozcinać włosie i rozdzielić pisklaki. Palce mają trochę zdeformowane, ale żywe. Ponieważ niejednokrotnie łapaliśmy już sikory ze zdeformowanymi nogami, a nawet z jedną nogą, mamy nadzieję, że  teraz już ptaki będą się rozwijały normalnie, i opuszczą szczęśliwie budkę lęgową. Ptaki zostały zaobrączkowane, więc jest szansa, że  któregoś jeszcze spotkamy.

 

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

CIEŚLE-STAW 21.06.2026 R.

CIEŚLE-STAW 21.06.2026 R.

Odłowy w nowej kolonii brzegówek Riparia riparia w dolinie Wełny w Cieślach. Podczas kopania kolejnego fragmentu stawu, pojawiły się pionowe skarpy, które zostały błyskawicznie zauważone przez brzegówki. Ptaki na dzień dzisiejszy wykopały ok. 200 norek na ok. 60 metrach skarpy.

Złapało się 149 brzegówek w tym 1 retrap. Wśród odłowionych ptaków nie było tegorocznych młodych. Jeśli chodzi o płeć, to było 56 samic i 93 samce. Wygląda na to, że znaczna część samic wysiaduje jeszcze jaja. Wszystkie ptaki miały pomierzone skrzydło złożone i zostały zważone. Samice ważyły średnio 14,39 g (11,4 – 16,9 g), a samce 12,92 g (11,3 – 15,5 g).

Jedynym retrapem była samica, która została zaobrączkowana jako ptak w 1 kal. roku życia w dniu 30.08.2025 r. w Wierzbnie nad jeziorem Miedwie. Odległość jaka dzieli to miejscy od naszej kolonii lęgowej to 150 dni.

JEZIORO ŁĘGOWSKIE – 17.06.2026 R.

JEZIORO ŁĘGOWSKIE – 17.06.2026 R.

Kolejny sezon lęgowy z odłowem piskląt śmieszek Chroicocephalus ridibundus w kolonii tych ptaków na Jeziorze Łęgowskim. W tym roku, podobnie jak przed rokiem udział wzięło 5 osób przy użyciu 3 kajaków. Poziom wody w jeziorze umożliwiał w miarę swobodne pływanie po płyciznach. Niewielka część młodych śmieszek była już lotna (mniej niż przed rokiem, ale większość była w wieku dogodnym do obrączkowania. Były też pisklęta zbyt małe, a w niektórych gniazdach były jeszcze pełne zniesienia. Podobnie, jak w dwóch ostatnich latach, nie stwierdziliśmy martwych ptaków. Odłowiliśmy 148 piskląt. W tym roku zmienił się kolor plastikowych obrączek – są zielone.

Za tydzień prawdopodobnie podjedziemy, żeby zaobrączkować trochę piskląt, które teraz były zbyt małe, a potem będziemy czekać na informacje powrotne o nowym pokoleniu zaobrączkowanych śmieszek.

J. Dąbrowski, B. Peplińska i B. Ziała

ORTOLAN – PIERWSZY RAZ

ORTOLAN – PIERWSZY RAZ

W czasie pierwszej kontroli budek lęgowych na nowej powierzchni “MARLEWO” w dniu 6.05.2026 r. usłyszeliśmy na skraju lasu śpiewającego ortolana Emberiza hortulana. To najrzadszy z gniazdujących u nas trznadli, którego nie mieliśmy do tej pory okazji obrączkować. Pewnie dlatego, że krajobraz rolniczy z zadrzewionymi rowami i alejami przydrożnymi nie jest miejscem, w którym przejawiamy aktywność. Kiedy w czasie drugiej kontroli, w dniu 14 maja ortolan znów zaśpiewał w tym samym miejscu, postanowiliśmy spróbować, czy będzie reagował na głos z magnetofony. Gdy okazało się, że tak, ustawiliśmy pojedynczą sieć, i po chwili już był nasz. Dla mnie (JD) jest to 159 gatunek ptaka, któremu założyłem obrączkę.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

BOCIAN CZARNY Z CZECH

BOCIAN CZARNY Z CZECH

W dniu 24.04.2026 r. otrzymałem od leśników informację o znalezieniu w okolicach Długiej Gośliny nowego gniazda bocianów czarnych Ciconia nigra. Od lat słychać o obserwacjach tych ptaków na naszym terenie, ale dotąd nie udawało się odnaleźć gniazda. Dodatkowym elementem nadającym szczególnej rangi tej obserwacji był fakt, że jeden z osobników nosił obrączki. Cztery dni później pojechaliśmy na wskazane stanowisko, żeby sprawdzić, czy uda się odczytać treść obrączek. Szczęśliwie ptak z obrączkami stał na gnieździe i obrączki były widoczne. Sprzęt jakim dysponujemy pozwolił na jednoznaczne określenie znaków znajdujących się na plastikowej obrączce: 2 litery i 2 cyfry, ze znacznej odległości, bez jakiejkolwiek reakcji bocianów.

Bardzo szybko nadeszła informacja o okolicznościach zaobrączkowania oznakowanego osobnika. Został zaobrączkowany jako pisklę  koło miejscowości Bašť, nieco na północ od Pragi w Czechach. Odległość w linii prostej między miejscem zaobrączkowani i ponownego stwierdzenia to 326 km. Osobnik ten kończy właśnie 6 lat i miejmy nadzieję, że jeszcze wielokrotnie zasiedli zbudowane gniazdo. Z pewnością sprzyjać temu będzie ustanowienie dla tego stanowiska strefy ochronnej – procedury  zostały już przez leśników rozpoczęte. Teraz będziemy czekać, czy w gnieździe pojawią się pisklęta.  Jak sięgnę pamięcią w przeszłość, to całkiem niedaleko tego miejsca znalazłem gniazdo bocianów czarnych z pisklętami w 1978 roku. Tamto było na rozwidleniu poziomej gałęzi potężnego buka.

Jerzy Dąbrowski