Browsed by
Kategoria: News

KOMPLET JASKÓŁEK

KOMPLET JASKÓŁEK

W dniu 15 sierpnia 2019 r., na rannym obchodzie sieci ustawionych nad brzegiem stawu w dolinie Wełny w Cieślach, zastałem coś, czego jeszcze nigdy do tej pory nie zastałem w moich sieciach. W jednej z nich wisiały jaskółki należące do wszystkich trzech gniazdujących w naszym kraju gatunków: brzegówka Riparia riparia, oknówka Delichon urbicum i dymówka Hirundo rustica. W trzcinach łapią się zwykle tylko dymówki. Czasem trafiają się pojedyncze brzegówki, a oknówki to w tym środowisku wyjątkowa rzadkość.

 

Jerzy Dąbrowski

REKORDOWY LĘG DYMÓWEK

REKORDOWY LĘG DYMÓWEK

Dymówka Hirundo rustica jest najliczniej obrączkowanym przeze mnie ptakiem. Do końca 2018 roku zaobrączkowałem 6.429 piskląt. Najwięcej, bo po ponad tysiąc rocznie, w latach 2000-2003 w czasie badań prowadzonych w Pruścach w ramach programu “EURING-SWOLLOW”. Maksymalna i zarazem najczęstsza wielkość pierwszego lęgu wynosiła 6. Drugie lęgi były zwykle mniejsze, tj. 4-5. W minioną sobotę, 22 czerwca br. postanowiliśmy zaobrączkować trochę dymówek w trzech gospodarstwach. Generalnie rzecz biorąc lęgi były mniejsze niż zwykle, tylko w kilku gniazdach było po 6 piskląt. Jakież było zaskoczenie, gdy w jednym z gniazd w Pruścach wyjąłem 7 małych piskląt. Były jeszcze zbyt małe do oznakowania, muszą poczekać tydzień. Jak widać na zdjęciu, jedno pisklę jest wyraźnie mniejsze. Najwidoczniej samica siadła na jajach po zniesieniu kompletu 6 jaj, a potem zniosła jeszcze jedno. Za tydzień okaże się, czy cała siódemka pomyślnie się rozwija.

Po 10 dniach pojechałem do Prusiec, żeby sprawdzić co się dzieje  w gnieździe z rekordowym lęgiem. Okazało się, że cała siódemka rozwija się prawidłowo. Pisklęta otrzymały obrączki i wróciły do gniazda. Za kolejnych 10 dni opuszczą je i będą musiały zacząć samodzielne życie. Ich rodzice początkowo będą je dokarmiać poza gniazdem, ale wkrótce z pewnością przystąpią do drugiego lęgu i pozostawią maluchy samym sobie.

Jerzy Dąbrowski

KOLEJNY “PIERWSZY RAZ”

KOLEJNY “PIERWSZY RAZ”

W dniu 5 czerwca br. w sieci ustawione na terenie żwirowni w Cieślach złapał się pierwszoroczny (tj. pochodzący z lęgu 2019 roku) gołąb siniak Columba oenas. To pierwszy zaobrączkowany przeze mnie osobnik tego gatunku. Ptak ten do niedawna występował w okolicach Rogoźna tylko na terenach lasów bukowych lub takich, w których rosły przynajmniej okazałe drzewa tego gatunku. Jest to jedyny europejski gatunek gołębia gniazdujący w dziuplach. Od kilku lat zauważalny jest wzrost liczebności tego ptaka. Najbardziej widoczne to jest zimą, kiedy na ścierniskach po kukurydzy obserwuje się nawet po kilkadziesiąt osobników. Po raz pierwszy jednak zaobserwowałem liczące ok. 100 ptaków stado w sezonie lęgowym. Ptaki przelatywały z pola na pole ponad żwirownią, na której rozstawiliśmy 60 m sieci przeznaczonych do odłowu kaczek. Oczywiście w głowie zrodziła się myśl, ze było by miło, gdyby jakiś siniak obniżył lot – no i marzenie się spełniło. Tak więc siniak jest 149 gatunkiem zaobrączkowanym przeze mnie. Ciekawe jaki będzie 150-ty, i kiedy to się stanie; może jeszcze w tym jubileuszowym roku?

Jerzy Dąbrowski

MAMY 100.000 ZAOBRĄCZKOWANYCH PTAKÓW

MAMY 100.000 ZAOBRĄCZKOWANYCH PTAKÓW

Jak świętować, to świętować. W dniu 27 maja br. zaobrączkowaliśmy stutysięcznego ptaka.  Okazało się nim ósme spośród dziewięciu piskląt bogatki Parus major zaobrączkowane w budce nr 44 na powierzchni BUCZYNA. Była to ostatnia tego dnia budka w której obrączkowaliśmy pisklęta. Na liczbę tę złożyły się ptaki zaobrączkowane przeze mnie indywidualnie i w ramach Zespołu Obrączkarskiego ROGOŹNO oraz ok. 2,5 tys. ptaków zaobrączkowanych przez Damiana Leligdowicza w ramach ZO ROGOŹNO. Dziękuję i gratuluję wszystkim, którzy uczestniczyli w akcjach obrączkarskich, bo to nasze wspólne osiągnięcie. W sposób szczególny dziękuję mojej żonie, Bronisławie Peplińskiej.

No, a teraz do pracy…

Jerzy Dąbrowski

40 LAT OBRĄCZKOWANIA PTAKÓW W ROGOŹNIE

40 LAT OBRĄCZKOWANIA PTAKÓW W ROGOŹNIE

Dziś mija dokładnie 40 lat od zaobrączkowania przeze mnie pierwszego ptaka. W dniu 12 maja 1979  roku oznakowałem pisklę gawrona Corvus frugilegus w kolonii lęgowej znajdującej się wówczas w obecnym “Parku Wolności” w Rogoźnie, na który mówiło się wówczas “park koło rzeźni” albo “park koło gazowni”. Zaobrączkowałem tego dnia 24 pisklęta gawrona wspinając się po drzewach. Gawron był wówczas w naszym mieście gatunkiem licznie gniazdującym – kilkaset par w kilku koloniach lęgowych. Od ponad 20 lat już go w Rogoźnie nie ma. W bazie danych Centrali Obrączkowania w Gdańsku brak danych o obrączkowaniu ptaków w Rogoźnie przed tą datą, więc jest to nie tylko mój pierwszy zaobrączkawany ptak, ale również pierwszy dla Rogoźna. Dwa tygodnie później zaobrączkowałem w lesie “Olszyna” pisklęta drozda śpiewaka Turdus philomelos z dwóch gniazd. O jednym z tych drozdów dostałem pierwszą moją zagraniczną informację powrotną – 1.11.1980 zastrzelono go w Hiszpanii. W tym pierwszym roku sieci do odłowu ptaków były dla mnie pięknym ale nierealnym marzeniem. Pierwszy rok obrączkowania zamknął się wynikiem 206 ptaków z 23 gatunków i były to głównie pisklęta. Było wśród nich pisklę rycyka Limosa limosa – jak do tej pory jedyny zaobrączkowany przeze mnie osobnik tego gatunku.

Sezon obrączkarski 2018 to 11.271 ptaków z 87 gatunków. Do dnia dzisiejszego baza komputerowa Zespołu Obrączkarskiego ROGOŹNO zawiera dane o zaobrączkowaniu ponad 98.000 ptaków ze 148 gatunków. Na jesień br. planowana jest w Muzeum Regionalnym w Rogoźnie wystawa poświęcona 40-leciu obrączkowania ptaków w okolicach Rogoźna, na której można będzie zobaczyć zdjęcia, zbiorcze zestawienia akcji obrączkarskich, obrączki i sprzęt wykorzystywany w tej pracy. Na wystawę tę zapraszam już dziś wszystkich zainteresowanych tematem a zwłaszcza tych, którzy na przestrzeni tych 40 lat uczestniczyli w obrączkowaniu. Im właśnie pragnę na zakończenie podziękować za współpracę i wyrazić nadzieję, że chwile spędzone z ptakami mile zapisały się w ich pamięci.

Jerzy Dąbrowski

MÓJ ŁABĘDŹ W STOLICY

MÓJ ŁABĘDŹ W STOLICY

Łabędzie nieme Cygnus olor to ptaki długowieczne. W mojej dotychczasowej karierze obrączkarskiej oznakowałem ich 636. Od czasu do czasu nadchodzą informacje o sędziwych ptakach. Jedną z nich otrzymałem niedawno. W dniu 26 lutego 2019 r.  pani Fatima Hayatli odczytała obrączki noszone przez parę łabędzi niemych pływających na stawie w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Samica z tej pary to “mój” łabędź, którego zaobrączkowałem 14 lutego 2000 r. na Jeziorze Durowskim w Wągrowcu. Była to wówczas samica w 2 kalendarzowym roku życia – jedno z trzech “brzydkich kaczątek” zaobrączkowanych tego dnia. W sumie w styczniu i lutym 2000 r. na Jeziorze Durowskim oznakowałem 44 łabędzie nieme. O wielu z nich otrzymałem informacje powrotne, czasem kilka razy, ale po znacznie krótszym czasie. Jeśli chodzi o opisywanego tutaj osobnika, to jest to pierwsza informacja powrotna. Odległość liniowa między miejscem zaobrączkowania i ponownego stwierdzenia, to 267 km. Dystans czasowy, to 6.952 dni, a prościej 19 lat i 12 dni.  Ptak ten znajduje się obecnie w 20 roku życia i jest pod tym względem moim numerem 2.

Jerzy Dąbrowski

NOWY REKORD ODLEGŁOŚCI

NOWY REKORD ODLEGŁOŚCI

W czasie przeglądania wielotysięcznych stad migrujących gęsi udało się odczytać obroże szyjne na pięciu osobnikach. Były to dwie gęsi zbożowe zidentyfikowane w stadzie koczującym nad Wełną w Cieślach oraz dwie gęsi zbożowe i jedna gęś białoczelna wypatrzone w stadzie żerującym na ściernisku po kukurydzy w Międzylesiu. Dwie gęsi zbożowe i gęś białoczelna otrzymały obroże na zimowiskach w Holandii a jedna gęś zbożowa na zimowisku w Saksonii (Niemcy). Ostatni ptak, to właśnie powód tego newsa. Była to gęś zbożowa oznakowana obrożą z nadajnikiem satelitarnym. Mieliśmy nadzieję, że poznamy dokładną trasę jej wędrówek, ale jak się okazało nadajnik nie działa. Mamy więc tylko wiadomości punktowe. My widzieliśmy tego osobnika w dniach 10, 11 i 12 marca br.

Zaobrączkowano go 8 sierpnia 2017 roku na wyspie Kolguyev na Morzu Barentsa (Rosja). W chwili obrączkowania była to dorosła samica; zapewne lęgowa na tym terenie. Miejsce to jest odległe od Rogoźna o 2 446 km w linii prostej. Jest to nowy rekord odległości (dla ptaka zidentyfikowanego na terenie Gminy Rogoźno) na kierunku północno-wschodnim.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

PIERWSZA TAKA BOGATKA

PIERWSZA TAKA BOGATKA

Pisaliśmy wcześniej o dwóch naszych modraszkach Cyanistes caeruleus, zaobrączkowanych w okolicach Rogoźna w sezonie lęgowym (samica i pisklę), które poleciały na zimę na zachód Europy. Teraz otrzymaliśmy wiadomość o bogatce Parus major, która zrobiła to samo. Był to ptak zaobrączkowany 24.05.2018 r. na naszej powierzchni budkowej “OWCZEGŁOWY”, jako jedno z dziesięciu piskląt znajdujących się w budce nr 52 . Wcześniej, 9.05.2018 r., zaobrączkowaliśmy w tej budce samicę wysiadującą 12 jaj. Z otrzymanej informacji dowiadujemy się, że wyżej wspomniane pisklę, już jako samica w drugim kalendarzowym roku życia, zostało złapane i wypuszczone 24.02.2019 r. o godz. 16.00 w leśniczówce Westerwald koło miejscowości Wachstedt w Turyngii (Niemcy). Oba miejsca są odległe od siebie o 493 km w linii prostej, czas jaki upłynął od zaobrączkowania do ponownego stwierdzenia, to 276 dni. Ta informacja pokazuje, że część lęgowych u nas bogatek migruje na zimę na zachód Europy.

Sprawdziliśmy, czy wiemy coś o losach rodzeństwa naszej bogatki. Okazało się, że w czasie nocnej kontroli budek na powierzchni “OWCZEGŁOWY” przeprowadzonej 21.12.2018 r., kolejnego ptaka z przedmiotowego lęgu stwierdziliśmy w budce nr 54, czyli ok. 150 m od miejsca wylęgu. Tym razem był to samiec. Widać jemu znane jest powiedzenie “wszędzie dobrze ale w domu najlepiej”. W ciągu całej zimy 2018/19 na powierzchni “OWCZEGŁOWY” stwierdziliśmy 10 piskląt z ostatniego sezonu lęgowego w tym miejscu.

Ile trzeba się napracować, żeby uzyskać taką informację, która zmusza do zmiany poglądu na temat przemieszczania się ptaków? W całej historii obrączkowania ptaków w okolicach Rogoźna, do dnia 31.12.2018 r. zaobrączkowaliśmy 18.635 bogatek, w tym 8.957 piskląt. W samym roku 2018, z którego pochodzi opisywany ptak oznakowaliśmy 4.222 bogatki, w tym 2.387 piskląt.

Dziś (5.03.2019 r.))nadeszły  z Turyngii zdjęcia naszej bogatki z miejsca zimowania.

 Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

BUDKI – KONIEC SEZONU ZIMOWEGO

BUDKI – KONIEC SEZONU ZIMOWEGO

W sobotę 23 lutego zakończyliśmy nocne kontrole budek lęgowych w sezonie zimowym 2018/2019. Wykonaliśmy po trzy kontrole na wszystkich dziewięciu powierzchniach, które badamy w zależności od powierzchni od 2 do 6 lat. Odbywały się one raz w miesiącu, tj. w grudniu, styczniu i lutym. Skontrolowaliśmy w sumie 441 budek lęgowych. W sumie dokonaliśmy 1.303 jednostkowe kontrole budek. W 724 przypadkach stwierdziliśmy obecność nocujących ptaków, co daje frekwencję 55,56%. Były to przede wszystkim bogatki Parus major oraz zdecydowanie mniej liczne kowaliki Sitta europaea, modraszki Cyanistes caeruleus i dzięcioły duże Dendrocopos major.

Kilka razy spotkaliśmy w budkach inne zwierzęta. Były to głównie myszy. Na zakończenie sezonu, w przedostatniej kontrolowanej budce czekała na nas niespodzianka. Po włożeniu ręki do budki, przeznaczonej dla dudka lub szpaka, poczułem palcami “futrzaka” większego niż mysz. Okazało się, że była to wiewiórka Sciurus vulgaris, która pozwoliła się sfotografować i pozostała w budce na resztę nocy.

Na godzinę przed kontrolą budek na powierzchni “BUDZYŃ” dokonaliśmy wymiany 8 starych budek, w których stwierdzaliśmy wcześniej przypadki drapieżnictwa kuny. Zastanawialiśmy się, czy któraś zostanie zajęta najbliższej nocy. Okazało się, że w dwóch z nich zostały zajęte. Nowe budki są znacznie głębsze, więc mamy nadzieję, że kuna nie zdoła dobrać się do ptaków. Zbliżający się sezon lęgowy pokaże, czy nasze oczekiwania się spełnią.

Wkrótce w “Artykułach” pełna analiza sezonu zimowego 2018/2019 w budkach lęgowych.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

KOLEJNY “ŁABĘDŹ OGRODOWY”

KOLEJNY “ŁABĘDŹ OGRODOWY”

W sobotę 16 lutego br. otrzymaliśmy wiadomość od komendanta Straży Miejskiej w Rogoźnie o spacerującym w przydomowym ogrodzie łabędziu. Nie był to bynajmniej ogród sąsiadujący z rzeką lub jeziorem. Pojechaliśmy niezwłocznie pod wskazany adres i złapaliśmy tego nietypowego dla ogródka przydomowego ptaka. Była to dorosła samica łabędzia niemego Cygnus olor  w dobrej kondycji – ważyła 8,76 kg. Ptak został przewieziony nad Jezioro Rogozińskie i po zaobrączkowaniu wypuszczony na wolność.

To już trzeci łabędź, którego przyszło ewakuować z ogrodzonej posesji. Łabędź nie potrafi się poderwać do lotu z tak małej, ograniczonej płotem przestrzeni. Potrzebuje do tego celu “pasa startowego” o długości kilkudziesięciu metrów. Zastanawiamy się tylko, dlaczego ten osobnik wylądował w ogrodzie, w którym nie było jakiegokolwiek lustra wody. Jeden z poprzednich osobników wylądował w ogródku, do którego właściciel wypompowywał wodę z piwnicy, tworząc namiastkę sadzawki. Inny miał konkretniejszy powód – zderzył się z napowietrzną linią energetyczną i spadł na zagonek marchwi.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska