Browsed by
Kategoria: News

PIERWSZA ZAOBRĄCZKOWANA CZAPLA SIWA.

PIERWSZA ZAOBRĄCZKOWANA CZAPLA SIWA.

W czasie nocnych odłowów ptaków na terenie wyeksploatowanej części żwirowni w Cieślach trafiła się miła niespodzianka – w sieci przeznaczone do odłowu kaczek złapała się czapla siwa Ardea cinerea.  Czekaliśmy na ten moment od wielu lat, ponieważ gatunek ten nie jest rzadkością ale nigdy jeszcze nie udało się nam go złapać. Na liście ptaków zaobrączkowanych w ramach prac Zespołu Obrączkarskiego “ROGOŹNO” czapla została wpisana pod numerem “150“. Chodząc nocą do ustawionych na rozlewiskach lub brzegach zbiorników wodnych sieci, czekaliśmy na ten moment. Przede wszystkim zastanawialiśmy się, czy nasze sieci wytrzymają uderzenie tak wielkiego ptaka. Teraz już wiemy, że te obawy były niepotrzebne. Czapla choć wymiarami jest dużym ptakiem, to okazała się relatywnie bardzo lekka – ważyła 1,46 kg. Dla porównania jeden z zaobrączkowanych przez nas samców krzyżówki Anas platyrhynchos ważył 1,25 kg. Kolejne zaskoczenie, to kwestia transportu tak dużego ptaka. Okazało się, że czapla mieści się w worku, który służy nam zwykle do przenoszenia złapanych kaczek. Ptak w naturalny sposób “składa się jak scyzoryk”. Dla tak rzadkiego gościa zorganizowaliśmy sesję zdjęciową. Robienie portretów czapli, to dość ekscytujące zajęcie, z uwagi na potężny, ostry dziób i bardzo długą szyję. Taka budowa tego ptaka sprawia, że może on sięgnąć czubkiem dzioba bardzo daleko. Trzeba więc było uważać na oczy, które są pierwszym celem dla broniącego się ptaka. Po prostu: oślepienie wroga pozwala na bezpieczną ucieczkę. W tym przypadku sesja zdjęciowa i rozstanie przebiegły pokojowo. Opis całego łapania znajduje się w zakładce “bieżące obrączkowania”.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

PIERWSZA TAKA INFORMACJA

PIERWSZA TAKA INFORMACJA

Różne są sposoby uzyskania informacji powrotnych o zaobrączkowanych ptakach. Najczęściej są to informacje o ptakach ponownie złapanych przez ornitologów. Często informacje o znalezieniu martwych ptaków, zabitych w wyniku kolizji z samochodami, przeszklonymi powierzchniami budynków lub zabitych przez koty. Kiedyś, gdy łabędzie masowo zimowały w miastach i spacerowały po brzegach zbiorników wodnych, sporo było odczytów obrączek na tych ptakach. Obecnie najczęstsze chyba są odczyty obroży i obrączek plastikowych na większych gatunkach ptaków, tj. gęsiach, żurawiach, mewach, itd. Wczoraj dostałem na skrzynkę mailową osiem zdjęć pełzacza leśnego Certhia familiaris z obrączką. Ze zdjęć można było odczytać cały numer obrączki. Co w tym dziwnego? Na pełzacze zakłada się najmniejszy typ obrączek, taki jak na mysikróliki. Nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, że informację powrotną o pełzaczu można uzyskać w taki sposób. Autorem zdjęć i tym samym informacji powrotnej jest Pan Bogdan Jeran. Pozostaje tylko wyrazić podziw dla cierpliwości i determinacji. Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia tego typu informacja powrotna.

Z wielu takich ujęć powstaje ostateczny wynik:

No i dane o opisywanym ptaku. Pełzacz został zaobrączkowany 14.08.2018 r. w Cieślach przy ul. Lipowej, jako lotny w pierwszym kalendarzowym roku życia. Opisane wyżej ponowne stwierdzenie miało miejsce 17.03.2020 r. w Owczegłowach (dawny ośrodek HCP). Odległość dzieląca miejsce zaobrączkowania i ponownego stwierdzenia, to 4,98 km w linii prostej. Jest to jedyna jak dotąd informacja o tym osobniku.

Jerzy Dąbrowski

WRACAJĄ BOCIANY

WRACAJĄ BOCIANY

No i doczekaliśmy się. Wracając z odłowów sikor przy karmniku w leśniczówce “Buczyna” zauważyliśmy bociana stojącego na gnieździe w Studzieńcu. Jeszcze wczoraj na trasie Kaczory – Rogoźno nie było bocianów na żadnym z wielu mijanych gniazd. W minioną środę, 18 marca br. widziano bociana na gnieździe w Długiej Goślinie. Dziś po zaobserwowaniu bociana w Studzieńcu, wstąpiliśmy do Międzylesia i widzieliśmy boćka noszącego do gniazda materiał na jego wyściółkę. Okazuje się, że para ptaków jest tam już od minionego tygodnia. Oby jak najwięcej gniazd zostało zasiedlonych, bo ostatnie lata były dla bocianów na naszym terenie raczej “chude”.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

PIERWSZE MAZURKI

PIERWSZE MAZURKI

W niedzielny wieczór, 19 stycznia 2020 r., przeprowadziłem pierwszą tej zimy kontrolę nocną budek lęgowych na powierzchni “MIKOŁAJEWO”. Już w pierwszej budce czekała na mnie niespodzianka. Gdy włożyłem do budki rękę i poczułem, że są tam dwa ptaki, byłem przekonany że jeden z nich jak zwykle jest martwy. na szczęście złapałem obydwa ptaki na raz. Okazało się, że są to dwa żywe mazurki Passer montanus. Było to pierwsze stwierdzenie nocujących zimą mazurków podczas całego pięcioletniego okresu na wszystkich naszych powierzchniach. Z dokonanych pomiarów wynika, że była to para, czyli samiec i samica. W skali moich 40-lat obrączkowania ptaków, pamiętam jeden taki przypadek z lat 90-tych XX wieku, ale wówczas mazurków się nie obrączkowało.

Podobnie, jak w Tarnowie, większość budek na tej powierzchni została rozkuta przez dzięcioły. Aż w 40 z 45 budek dzięcioły rozkuły otwory wlotowe do właściwych dla nich rozmiarów. Stanowi to 89% wszystkich znajdujących się na powierzchni budek. W Mikołajewie w 37 przypadkach zmniejszyliśmy je ponownie do rozmiarów właściwych dla sikor. W czasie opisywanej kontroli w naszych budkach nocowały 4 dzięcioły duże Dendrocopos major i 1 dzięcioł średni Dendrocopos medius.  Powyżej zdjęcie jednej z budek, w której dzięcioł postanowił dostać się do wnętrza w sposób nietypowy – przez dach. Czy to już koniec pomysłowości dzięciołów? Pewnie nie. Jeśli znajdziemy jakiś nowy, z pewnością zamieścimy go na tej stronie.

Jerzy Dąbrowski

DZIĘCIOŁY – WANDALE

DZIĘCIOŁY – WANDALE

Wieczorem 15 stycznia br. przeprowadziliśmy pierwszą tej zimy nocną kontrolę budek lęgowych na powierzchni “TARNOWO”. Powierzchnię tę założyliśmy w marcu 2015 roku. Obecna kontrola była szesnastą w kategorii “noc/zima”. Frekwencja była bardzo dobra – 42 zajęte, czyli 77,78%. Lepiej było tylko w grudniu 2018, bo wtedy zajęte były również 42 budki, ale było ich o jedną mniej (spadła). A oto, co nocowało: 30 bogatek Parus major, 9 kowalików Sitta europaea i 3 dzięcioły duże Dendrocopos major. Połowa ptaków nosiła już nasze obrączki. Tematem tego doniesienia są jednak dzięcioły duże, a konkretnie ich niszczycielska działalność. Przez pięć lat funkcjonowania naszych budek w Tarnowie dzięcioły rozkuły do właściwych dla ich potrzeb rozmiarów aż 47 budek, tj. 87%. Większość tych dzięciolich szkód naprawiliśmy przez nabicie dodatkowych deseczek z otworami właściwymi dla sikor. Wzmocniliśmy je stalowymi blaszkami o grubości 0,5 mm. Dzięcioły są jednak bardzo uparte i nadal usiłują dostać się do wnętrza budek. To co zobaczyliśmy tej nocy w Tarnowie przeszło nasze najgorsze oczekiwania – kilka zdjęć poniżej. Chyba będzie trzeba zastosować blachę grubości 1 mm. Taka działalność dzięciołów występuje również na innych powierzchniach borowych: “OWCZEGŁOWY”, MIKOŁAJEWO”, i częściowo “WEŁNA”. W Tarnowie jednak grasuje chyba jakiś wyjątkowy osobnik pod względem siły i zawziętości.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

NALOT NA “BUCZYNĘ”

NALOT NA “BUCZYNĘ”

W dniu 12 stycznia 2020 r. przeprowadziliśmy pierwszą tej zimy nocną kontrolę budek lęgowych na powierzchni “BUCZYNA”. Była to już piąta skontrolowana w tym miesiącu nasza powierzchnia – jest ich dziewięć. Nocne, zimowe kontrole budek na tym terenie prowadzimy od grudnia 2015 roku – obecna była już szesnastą. No, i doczekaliśmy wyniku, o którym marzyliśmy – 100% zajętych budek. Na czterech powierzchniach skontrolowanych w bieżącym miesiącu było to: 45%, 64%, 67% i 71%. W skali całego projektu, najwyższe zasiedlenie – 90,16% stwierdziliśmy dotąd w grudniu 2017 roku, również na tej powierzchni. A oto co zastaliśmy w naszych budkach tej nocy: 40 bogatek Parus major, 18 kowalików Sitta europaea i 2 dzięcioły duże Dendrocopos major. W czterech budkach oprócz żywych ptaków były również martwe bogatki – świeże, w tym w jednej z budek dwie. Mieliśmy już do czynienia z takimi sytuacjami, ale nigdy nie było ich tyle w czasie jednej kontroli, na jednej powierzchni. Jeśli chodzi o płeć lokatorów budek, to zdecydowanie dominowały samce: 30 bogatek i 16 kowalików, czyli 76,7% wszystkich osobników. Wygląda na to, że w tym roku w “BUCZYNIE” spędza zimę bardzo dużo ptaków. Chętnych do takiego spędzenia nocy jest więcej niż budek, a efektem są martwe ptaki, które przegrały walkę o miejsce noclegowe.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

SEZON OBRĄCZKARSKI 2019 ZAMKNIĘTY

SEZON OBRĄCZKARSKI 2019 ZAMKNIĘTY

W wieczór sylwestrowy o godzinie 2140 zaobrączkowaliśmy ostatniego ptaka w sezonie 2019. Okazała się nim stara samica krzyżówki Anas platyrhynchos.

Zaobrączkowaliśmy w tym, minionym już, sezonie 9.242 ptaki z 91 gatunków. Był to drugi pod względem liczby zaobrączkowanych ptaków sezon w 40-letniej historii obrączkowania w okolicach Rogoźna; natomiast pod względem różnorodności, czyli liczby gatunków – trzeci. Podobnie jak w sezonie 2018 pierwsza trójka pod względem liczebności, to: bogatka, dymówka i modraszka. Po raz pierwszy złapały się siniaki Columba oenas. Więcej wkrótce w “artykułach”.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska

WIGILIJNA NIESPODZIANKA

WIGILIJNA NIESPODZIANKA

Przygotowania do wigilii Bożego Narodzenia jednoznacznie kojarzą się z zakupem ryb. Można spytać: a co to ma wspólnego z ptakami? Zwykle nic, ale tym razem było inaczej. Gdy przyjechałem do sklepu po zamówione ryby, pokazano mi ptaka drapieżnego siedzącego na trawniku i oskubującego upolowanego gołębia. Nic by w tym nie było dziwnego, gdyby ta scena nie rozgrywała się w odległości ok. 2 m od przechodzących licznie klientów sklepu. Okazało się, że to młodociana samica krogulca Accipiter nisus, która całkowicie ignorowała obecność ludzi. Prawdopodobnie osobnik pochodzący ze Skandynawii, który nie nabawił się jeszcze antropofobii. Postanowiłem spróbować go schwytać. Pożyczyłem od obsługi sklepu kaszorek do wyjmowania ryb z basenów i bez problemu nakryłem nim ptaka. Ponieważ zapadał już zmrok, zabrałem krogulca i jego ofiarę i po zaobrączkowaniu umieściłem na noc w klatce. Następnego dnia rano, po stwierdzeniu, że krogulec dokończył przerwany posiłek, zwróciłem mu wolność.

Jerzy Dąbrowski

PIERWSZY PTAK Z UKRAINY W ROGOŹNIE

PIERWSZY PTAK Z UKRAINY W ROGOŹNIE

W dniu 24.09 2019 r. przeglądając stado mew odpoczywających na pomoście Klubu Żeglarskiego „Kotwica” na Jeziorze Rogozińskim wypatrzyłem dorosłą mewę białogłową Larus cachinnans z obrączką. Ptak miał niestety tylko obrączkę metalową i nie robiłem sobie zbyt wielkich nadziei na odczytanie jej treści, choć dysponowałem lunetą o powiększeniu 60X. Przy takiej obrączce trzeba ptaka oglądać z różnych stron, co w praktyce oznacza czekanie na to, że on zmieni pozycję i umożliwi odczytanie treści całej obrączki. Po trzech wizytach w tym miejscu, w różnych porach dnia udało się. Nazwa centrali obrączkarskiej “KIEV” już pokazała, że mamy wreszcie pierwszego ptaka z ukraińską obrączką.

Na dane o okolicznościach zaobrączkowania trzeba było trochę poczekać, ale dziś już wszystko wiemy. Mewa ta została zaobrączkowana 9 czerwca 2012 roku jako pisklę w Czerkasach nad Dnieprem. Miejsce to jest odległe od Rogoźna o 1.118 km w linii prostej. Czas jaki minął od momentu zaobrączkowania do dnia odczytu, to 2.663 dni. Jest to pierwsze stwierdzenie tego osobnika. Jeśli komuś w przyszłości uda się go zidentyfikować, to informacja ta dotrze również do mnie.

Jerzy Dąbrowski

PRZELOT WĄSATEK

PRZELOT WĄSATEK

W dniu 15 października br. trzcinowiska w dolinie Wełny w Cieślach napełniły się charakterystycznymi dzwoniącymi głosami wąsatek Panurus biarmicus. Ich pojawienie się spowodowało, że przedłużyliśmy o kolejne osiem dni trwające od półtora miesiąca odłowy ptaków w trzcinowiskach porastających starorzecza i łąki. Przez te osiem dni złapało się 37 wąsatek, w tym 21 samców i 16 samic. To pierwsze ptaki tego gatunku jakie spotkaliśmy w tym roku w okolicach Rogoźna, choć w tym środowisku prowadziliśmy bardzo dużo odłowów. Należało przypuszczać, że to ptaki przelotne. Dowód na to uzyskaliśmy 21 października, kiedy równocześnie, w tę samą sieć, złapały się dwa osobniki (samiec i samica) z nie naszymi obrączkami wyglądającymi na świeżo założone. Dziś już wiemy, że były to ptaki zaobrączkowane trzy dni wcześniej, tj. 18.10.2019 r. o godz. 11.50 na stawach rybnych w Zgnilcu koło Osiecznej, na północ od Leszna. Odległość jaka dzieli Cieśle od miejsca zaobrączkowania tych wąsatek, to 89 km. Te dwa ptaki musiały całą drogę pokonać razem. Oba zaobrączkowane o tej samej godzinie i po trzech dniach wyjęte równocześnie z jednej sieci 89 km dalej. Te dwa ptaki stanowią dowód, że wąsatki, które pojawiły się nagle u nas nie stanowiły jednego zgrupowania. My pierwsze ptaki tego gatunku złapaliśmy 15 października i łapaliśmy je codziennie aż do 21 października. Te “obce” 18 października były jeszcze 89 km na południe. Osiem zaobrączkowanych przez nas wąsatek odłowiliśmy ponownie, w tym: 5 osobników po 1 dniu, 1 osobnika po 2 dniach i 2 osobniki po 4 dniach. W dniach 22 i 23 października wąsatek już u nas nie było.

Warto tutaj zauważyć, że wąsatki są ptakami bardzo towarzyskimi, co doskonale widać w czasie odłowów. Ptakom, które wpadły w sieci towarzyszą na pobliskich trzcinach inne osobniki ze stada. Podobnie jest w czasie wypuszczania zaobrączkowanych ptaków. Osobniki wypuszczone jako pierwsze czekają na pozostałe.

Jerzy Dąbrowski i Bronisława Peplińska